5.05.2016

Gdy Cię nie chce ~ Baekhyun EXO

Woo, pierwszy raz tak szybko dodałam opo XD
To jest mój 3 scenariusz, który napisałam (tak ogólnie) Niestety nie miałam okazji go zaprezentować. Po prostu o nim zapomniałam. Krótki, bo krótki, ale jednak jest.
Miłego ~~






Nie bijcie mnie za ten bez sens XDDD 


Jesteś Polką.
Fajnie prawda?
Dla Ciebie jednak nie do końca. Każdy patrzy na Ciebie z pogardą, bo niestety wyjechałaś nie w to miejsce co potrzeba.
Dlaczego?
To bardzo proste.
Twoi rodzice odziedziczyli firmę po twoim dziadku. Niestety firma mieściła się w Korei Południowej. W samym centrum Seulu. Lubiłaś Koreę, fascynowała Cię, ale bez przesady.
Nie chciałaś tu wyjeżdżać, ale do pełnoletności jeszcze tylko rok. Posłuszna rodzicom musiałaś pozostać w stu procentach.
Miałaś chodzić do jednej z lepszych szkół w Seulu. Nie byłaś wielkim kujonem, ale w Polsce stopnie miałaś dobre, na tyle, aby się tam dostać. Dziś był twój pierwszy dzień w nowej szkole.
Jak zawsze rano zjadłaś śniadanie i ubrałaś mundurek. Granatowa spódniczka, biała bluzeczka na ramiączka, a do tego szary sweterek, który tak bardzo uwielbiałaś. Marynarkę od kompletu schowałaś do plecaka i ruszyłaś w stronę szkoły.
Gdy przekroczyłaś próg bramy od szkoły, miałaś wrażenie, że jednak Cię tu nie polubią.
Udałaś się do dyrektorki załatwić wszelkie formalności. Język nie był dla Ciebie niczym trudnym. Dziadek Cię uczył jak byłaś mała.
Dyrektorka była miła i ciągle uśmiechnięta. To dodawało Ci otuchy. "Może nauczyciele mnie tu polubią" pomyślałaś.
Poszłaś pod salę, w której miała odbyć się twoja pierwsza godzina wychowawcza. Zapukałaś i słysząc głośne proszę, nieśmiało weszłaś do sali.

- Dzień dobry - powiedziałaś cichutko.
- To ty jesteś tą nową uczennicą?
- Tak, to ja. - podeszłaś i podałaś swoje papiery, w których było twoje imię, nazwisko i inne dane osobowe. Wychowawczyni przeczytała i rzekła.
- Dobrze, powitajcie __. Od dzisiaj będzie z Wami uczestniczyć do klasy. Zaopiekujcie się nią dobrze. - Po czym zwróciła się do Ciebie.
- Proszę, zajmij miejsce tam obok Wiktorii. - Posłusznie udałaś się obok dziewczyny, a pani zaczęła omawiać sprawy organizacyjne. Ty w tym czasie wymieniałaś spojrzenia z Wiktorią. Potrwało to jeszcze 2 minutki, aż w końcu Wiktoria nie wytrzymała:
- Jestem Wiktoria - podała rękę
- ___. Witaj.
- Jesteś Polką?
- Tak - odparłaś cichutko
- Ja też! - krzyknęła dziewczyna. Po chwili jednak została uciszona przez prowadzącą lekcję nauczycielkę. Resztę rozmowy przeprowadziłyście w języku polskim. I tak minęła Ci pierwsza lekcja.
Teraz czas na pierwszą przerwę.
Z początku doszły do Ciebie koleżanki z klasy - Jeśli tak je możesz już nazwać - i wypytywały o różne rzeczy. Skąd przyjechałaś itp.

Obok Was przeszedł brązowowłosy chłopak.
"Ładny" pomyślałaś.
Nagle wszystkie dziewczyny pobiegły za nim. Tym sposobem zostałaś sama z Wiktorią.

- Ej Wika, kto to jest?
- To ty go nie znasz? - zrobiła wielkie oczy
- A powinnam?
- Oczywiście! To jest ten sławy Byun Baekhyun z EXO!
- Słucham? Co to EXO? - Ta jednak nie odpowiedziała, a upadła na podłogę załamana. Ty odwróciłaś się w stronę gwiazdy. "Co ona ma w sobie takiego?" myślałaś. Po chwili spostrzegłaś, że on też na Ciebie patrzy. Przez chwilę patrzyliście sobie w oczy, lecz przerwał Wam dzwonek na lekcję.
Koreański.
Niestety Wiktoria była zajęta, więc nie miałaś z kim tym razem usiąść. Nauczyciel wskazał Ci miejsce.
Obok Baekhyuna.
Znienawidzą Cię, to pewne.
Szłaś w kierunku upragnionej ławki. Inne dziewczyny patrzyły na Ciebie z wielkim mordem w oczach.
Tak, niedługo zginiesz.
Baekhyun ciągle się na Ciebie patrzył, widział jak się zbliżasz. Usiadłaś. Chyba mu się to nie spodobało. Wstał z wielkim krzykiem.

- DLACZEGO ONA MA ZE MNĄ SIEDZIEĆ?
- A widzisz gdzieś inne miejsce? - odparłaś cichutko. Miałaś nadzieje, że tego nie usłyszy. Marzenie.
- Słucham? - odwrócił się do Ciebie. "Ups" pomyślałaś
- To co słyszałeś - chłopak już chciał otworzyć usta i wydrzeć się na Ciebie, ale przerwał mu starszy pan.
- Byun, ona ma racje. Jedyne wolne miejsce jest obok Ciebie. - piosenkarz usiadł na swoje miejsce i cicho powiedział do Ciebie
- Nie chcę Cię tu.
Pozostawiłaś to bez komentarza.

~*~

Od tamtej pory na lekcjach siedziałaś na zmianę z Baekhyunem i Wiktorią. Przez pierwsze dni od Baekhyuna słyszałaś ciągłe zdanie: "Nie chcę Cię tu." Ale to tylko kwestia przyzwyczajenia.
Miesiąc później było troszkę gorzej.
Na tej lekcji siedziałaś z nim. Niby nic, ale jednak.
- Niedługo będzie święto Ruchu Niepodległościowego. W związku z tym potrzebne nam plakaty na ten temat. Ktoś musi je wykonać. Kto na ochotnika? - reszta klasy siedziała cicho. Ty także. Nie znasz tego święta, więc nawet nie widziałabyś co zrobić. Ewentualnie mogłaś przystać na propozycję robienia tego z kimś. Prościej i lepiej. - Dobrze, w taki razie wybiorę sobie ... Mhmm ... Byuna i ___. Macie 3 dni, po informacje przyjdźcie po lekcji. - Zaraz, zaraz ...
- ŻE KTO?!?! - wstaliście równocześnie z krzykiem zrzucając krzesełka.
- Jak to? - powiedziałaś, lecz odpowiedzi nie uzyskałaś.
- Usiądźcie i nie przeszkadzajcie.- "Dziękuję, proszę pani" wymruczałaś. Baekhyun obdarzył Cię zdziwionym spojrzeniem i zajął się lekcją, co bardzo Cię zaskoczyło. Pozostawił to bez zbędnego komentarza. Wow.
Zadzwonił upragniony dzwonek, ogłaszający Wasz powrót do domu. Znaczy innych, bo nie twój. Ty musiałaś siedzieć z nauczycielką i Baekhyunem omawiając plan plakatów. Nie odezwałaś się ani słowem, uważnie słuchałaś koncepcji jaką mieliście wykonać i czekałaś aż ta wreszcie skończy i będziesz mogła iść na obiad.
- Możecie już iść - rzekła nauczycielka.
Nie czekając wstałaś z krzesła i ruszyłaś w kierunku drzwi, wymawiając przy tym cichutkie "Do widzenia". Zatrzymał Cię niegłośny krzyk piosenkarza.
- ___!
- O! Znasz moje imię, nowość widzę. - powiedziałaś sarkastycznie.
- Nie przesadzaj - lekko się zaśmiał.
On się zaśmiał.
Zaśmiał.
Do.
Ciebie.
Do Ciebie.
Zaśmiał się.
A jak ładnie.
Palpitacja serca.
Zaniemówiłaś. Ten widząc twoją reakcje pomachał Ci przed oczami. Nie spodziewałaś się tego .... "JAK MOŻNA MIEĆ TAKI SŁODKI USMIECH? JAK? Przecież to nie jest normalne. Jezu __ uspokój się, nie myśl o tym ... Aaaaa ale on był piękny, Boże" - __!! Hej! __! Słyszysz mnie? - melodyjny głos wyrwał Cię z rozważań o uśmiechu jego właściciela.
- Co? Tak, tak
- Emm, bo mamy robić ten plakat. - mina Ci zrzedła przypominając sobie słowo 'plakat'.
- Tak, moglibyśmy zrobić go u Ciebie? U mnie niestety nie ma dużo miejsca. - skłamałaś, po prostu go tam nie chciałaś. W swoim domu. Nie chciałaś go. Tak jak on Ciebie.
- Właśnie chciałem to zaproponować - znowu się uśmiechnął. "Coś mi się wydaje, że od tych uśmiechów niedługo umrę" - Mogłabyś dzisiaj o 18;00 przyjść?
- Tak, chyba nie mam żadnych planów. - odparłaś - W takim razie cześć! - rzekłaś i odeszłaś wolnym krokiem. On w ogóle się nie poruszył. Czekał aż uświadomisz sobie ten jeden ważny fakt, odwróciłaś się do niego - Emm ... Gdzie mieszkasz?
Baekhyun słysząc to zdanie, na które czekał, wybuchnął gromkim śmiechem. To wcale nie było dziwne. Zarumieniona dziewczyna po twardej wymianie zdań, nieśmiało pyta o adres gwiazdy.
Tobie już nie było tak do śmiechu. Coś jak upokorzenie, jak mogłaś popełnić taki błąd, prawda?
- Przyjdź pod szkołę, zaprowadzę Cię - puścił Ci oczko i odszedł.
Puścił Ci oczko. Przecież Wy się nie lubicie. Nie przepadacie za sobą. Jednak ten uśmiech i to oczko coś w Tobie poruszyły. Coś czego nie chciałaś.
Zakochać się.
Dlaczego?
Kiedyś miałaś chłopaka, wcale nie tak dawno. W tamtym roku. Kochałaś go, aż za bardzo. Taka przesadna miłość z twojej strony. On przez pierwsze miesiące także Cię mocno kochał. Przeszło mu, tak po prostu. Odkochał się. Może dlatego, że zadziała się pewna niefajna sytuacja. 

"Siedziałaś właśnie w parku oczekując swojego ukochanego. Spóźniał się od kilku minut, ale przywykłaś. Od ostatniego miesiąca ciągle to robił. Spóźniał się albo nie przychodził. To było smutne, ale miałaś nadzieję, że mu przejdzie. Mijały minuty, a go dalej nie było. Postanowiłaś, że pójdziesz usiąść na ławce, większość była już zajęta. Została tylko jedna wolna, która miała być dla Ciebie. MIAŁA. 
Nagle ni stąd ni zowąd, gdy ty usiadłaś na ławce, podszedł do Ciebie chłopak. Na oko rok - dwa lata starszy i powiedział: 

Przepraszam, ale to moja ławka - Co? 
- Słucham? 
- Ja chciałem zając tą ławkę. 
- Niestety ja ją zajęłam.
- Ale to ja ją chciałem! - wykrzyknął zdenerwowany. Kojarzyłaś go skądś. Tylko skąd? - Przepraszam 
- Nie no, nic się nie stało. Jak chcesz możesz się do mnie dosiąść. Jestem ___ - odparłaś
- __? To ty? 
- Tak mam na imię. 
- Nie poznajesz mnie? To ja Jongin! - Jongin? Jaki Jo
- JONGIN? To ty? 
- Tak! Naprawdę aż tak się zmieniłem, że mnie nie poznałaś? - Kim Jongin. Kilka lat starszy od Ciebie. Sąsiad i przyjaciel z dzieciństwa. Byliście nierozłączni dopóki on nie wyjechał do Korei. Mieszkał tutaj z prababcią. Nie widziałaś go od pięciu lat. 
- No, no. Przystojniak
- Tak, a ty ciągle taka sama. - "Tak, dzięki Jongin. Zapamiętam to" - Czekasz na kogoś?
-Tak, na mojego chłopaka - Podczas rozmowy, nawet nie wiedziałaś, że jesteście podsłuchiwani przez twojego chłopaka. Porozmawialiście jeszcze chwile. Dowiedziałaś się, że Jongin przyjechał tutaj tylko na pogrzeb babci i wraca do Korei. Zadebiutował w EXO. Niestety musiał już iść, więc przytuliłaś go, a on pocałował Cię w policzek. 
Następnie przyszedł twój chłopak i z Tobą zerwał twierdząc, że znudziła mu się miłość do Ciebie."

Po wspomnieniu tej przykrej dla Ciebie sytuacji przypomniałaś sobie o Jonginie. Zrobiło Ci się ciepło na sercu. Był twoją pierwszą miłością, ale jego wyjazd wszystko zepsuł. "Zadebiutował w ... No właśnie? W czym? ... E-EXO. EXO? Czyli, że Baekhyun i Jongin są w tym samym zespole?!?" krzyczałaś w myślach. Szybko się uspokoiłaś, bo wyglądałaś jak debilka, która stoi pod salą od dobrych 30 minut. Spojrzałaś na zegarek - 16:30. Tak późno?

~*~

Godzinę później stałaś już pod szkołą, wyczekując Byuna. Co prawda byłaś za wcześnie, ale Baekhyuna spodziewałaś się nawet spóźnionego, lecz ten jak gdyby nigdy nic czekał juz na Ciebie na ławce. Nie widział Cię, dlatego chciałaś to wykorzystać i go przestraszyć. Cichutko zbliżałaś się do niego. Dobrze, że nie założyłaś koturnów tylko tenisówki, dzięki którym skradałaś się jak kociak. Gdy byłaś coraz bliżej serce przyśpieszało tempa, a Tobie robiło się gorąco. Dlaczego? Nie czułaś motylków w brzuchu ani nic. Więc co się takiego dzieje?
Olałaś to uczucie i wystraszyłaś go. Ten myślał, że to jakaś fanka i już chciał zwiewać, kiedy powiedziałaś:
- Co tak wcześnie? - Tym oto sposobem uspokoiłaś chłopaka, swoim głosem. Rozpoznał Cię. 
- A tak jakoś. Możemy już iść? - pokiwałaś głową i już byliście w drodze do jego mieszkania. Wtedy myślałaś, że jego. Ale nie jego. Ich. 
- Przepraszam za bałagan - powiedział Baekhyun otwierając drzwi. Dało się usłyszeć głośne śmiechy chłopców. Więc to tak wygląda dorm EXO. Korytarz był bardzo duży, w kolorze zielonym. Na ścianach było widać zdjęcia całego zespołu. Wchodząc dalej ujrzałaś. Co ujrzałaś? 

Bałagan.
Jeden wielki bałagan.

- Bardzo ładnie tutaj.
- Dziękuję - odparł do Ciebie po chwili krzyknął do chłopców - Ej, Wy! Chodźcie tu wszyscy! 
Nie musieliście długo czekać. Po chwili pojawiła się piątka chłopców. Stali wpatrzeni w Ciebie jak w obrazek. Jednak twoją uwagę przykuł ... 
- JONGIN!
- ___!! - podbiegłaś do niego i wpadłaś w ramiona. Reszta chłopców stała zdziwiona, szczególnie Baek.
- Dawno się nie widzieliśmy! 
- No, ostatnio rok temu. Co ty tutaj robisz? W Korei? 
- Mama, firma, dziadek. 
- Rozumiem. - poszliście do salonu. Chłopcy przedstawili się, a ty z Baekhyunem poszliście do jego pokoju. Baek bez słowa wyjął 2 duże kartony i inne przybory Wam potrzebne.

- To co robimy? - zapytałaś? 
- Nie wiem. Masz jakiś pomysł? 
- Moglibyśmy wydrukować jakieś informacje, na temat tego święta. No i jakieś obrazki.
- I do tego hymn. - uśmiechnął się, na co ty odpowiedziałaś szerokim uśmiechem. Wzięliście się do roboty. 
Praca zajęła Wam bite dwie godziny, w międzyczasie przyszedł odwiedzić Was Kai, D.O i inni z zespołu.

- Już późno, lepiej już pójdę - powiedziałaś spoglądając na zegarek. 22:03
- Możesz zostać na noc. - Na noc? z tymi dzikusami? W tej dżungli? No, ale w sumie. Taka okazja z ukochanym już się nie powtórzy.
- No skoro nalegasz - Baekhyun usłyszawszy twoją wypowiedź uśmiechnął się lekko. Podszedł do szafki i wyciągnął z niej kilka koszulek i pomarańczowy, duży ręcznik.
- Wybierz sobie koszulkę, na wprost jest łazienka. Niedługo pewnie będzie kolacja. - I wyszedł. Tak po prostu. Wzięłaś pierwszą lepszą i powędrowałaś do łazienki.
- Boże jak tu pięknie - powiedziałaś do siebie. Białe kafelki, a takie czyste, że aż się przejrzeć można. Ciekawe kto tutaj sprząta ...  Czy ty aby na pewno jesteś w tej łazience co potrzeba? Może coś pomyliłaś. Rozmyślałaś jeszcze chwilę i weszłaś pod prysznic. Ciepła woda spływała po Tobie strumieniami, a ty szczerzyłaś się sama do siebie. No bo jakby nie patrzeć zostajesz na noc u dwóch swoich miłości. To już jest coś!
Posiedziałaś jeszcze chwilę i wyszłaś z kabiny. Ubrałaś czerwoną koszulkę, na której z przodu mieścił się napis "wolf", zaś z tyłu było imię "Baekhyun".
Szybkim ruchem wędrowałaś w stronę salonu, gdzie czekali chłopcy, a w kuchni krzątał się D.O. Usiadłaś obok Kai'a. Wszyscy patrzyli na Ciebie z podziwem. W końcu nie każda dziewczyna ma takie zgrabne nogi oraz tak seksownie nie wygląda w koszulce męskiej jak Ty. Tylko Kai nie był w szoku. Kiedyś to u Was była codzienność.

- Seksi wyglądasz - szepnął Ci do ucha Kai. Zarumieniłaś się na takie słowa.
- Dziękuję - odpowiedziałaś, a dalej rozmowa sama się potoczyła,
Z kuchni przyszedł D.O z kolacją. Podczas jedzenia, każdy z kolei zadawał Ci pytania. Odpowiadałaś razem z Kai'em. W końcu ktoś zadał Ci kilka pytań, których po prostu nie chciałaś usłyszeć. Nie w tym życiu:
- Umiesz śpiewać i tańczyć? - spytał Lay
- Ni- ......
- Tak! ___ ma boski głos, a tańczy lepiej od nas, naprawdę.
- e ... Nie potrafię śpiewać ani tańczyć.
- Umiesz, umiesz. Pokaż nam! - krzyknął Kai. Reszta zespołu zaczęła wykrzykiwać twoje imię. Po chwili Chen zaproponował.
- Może zaśpiewasz jakąś nasza piosenkę?
- Przepraszam, ale nie znam żadnych waszych piosenek. - wszyscy byli w szoku. Nie jesteś ich fanką, cieszmy się i radujmy.
Kai szybkim krokiem poszedł do swojego pokoju, mówiąc przy tym ciche "Poczekajcie". Po chwili wrócił z płytą video.
- No, panowie. Teraz sobie troszkę pooglądamy.
Upokorzenie.
Kai puścił wszystkim jak śpiewasz i tańczysz w wieku 10 lat razem z nim. Jego mama wszystko nagrywała. Dosłownie wszystko. Całe wasze dzieciństwo było nagrane przez obojga rodziców.
Chłopcy byli zdziwieni. Ba! Zaskoczeni! W wieku 10 lat tańczyłaś lepiej od samego Lay'a! To jest jednak jakiś powód do dumy.
- Wooow - odpowiedzieli chórem
- JONGIN!! Zabiję Cię przysięgam.
- Ojj tam, już nie marudz. W końcu, wszyscy to zobaczyli.
- Ugh. Mogę już iść spać? - powiedziałaś naburmuszona.
- No to może obejrzymy jakiś film zanim pójdziesz spać? - zaproponował Chanyeol.
- Spoko, tylko nie horror.
- EE? Ale my mamy tylko horrory.
- Ouu. W takim razie oglądacie na własną odpowiedzialność.
- Jak to? - zapytali
- Hehe - uśmiechnęłaś się zabawnie.

Chłopcy włączyli film i rozsiedli się. Usiadłaś między Kai'em, a Baekhyunem. Rozpoczął się seans.
Minuty mijały, a ty coraz bardziej stawałaś się śpiąca.
Chłopcy nie wiedzieli w co się wpakowali. Nie byłaś dziewczyną, która bała się horrorów. Wręcz przeciwnie - uwielbiałaś je.
Najczęściej się śmiałaś do rozpuku, a dobry i najstraszniejszy horror potrafił Cię doprowadzić do łez. Taka już byłaś, Przerażająca.

Zobaczyłaś, że BeakHyun lekko się trzęsie, więc postanowiłaś go jakoś uspokoić. Szczególnie, że reszta chłopaków już spała.

- Boisz się?
- Aaaa!!!!!
- Czyli jednak się boisz.
- Ni-nieprawda.
- Oj, daj spokój. Możesz się przytulić.
- Przestań, nie boje się.
- No to dawaj. Udowodnij.
- Słucham?
- Jeśli przy najbliższej scenie się nie przestraszysz to zrobię co będziesz chciał.
- A jak się wystraszę?
- No to dostaniesz ode mnie buziaka.
- SERIO?!
- Mhm .. - A co tam ... Raz się żyje. 

Oglądałaś już ten film, więc wiedziałaś co się zaraz stanie. Nie było szans, aby się nie przestraszył, a że ty go kochałaś, to trzeba było to jakoś wykorzystać.

 I UWAGA
|
|
|
3
|
2
|
1
|
-AAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAA
- AAAAHAHAHAHHAHAHAAHAH
- W sumie, jest mi to na rękę.
- Słucham? 
- Wiesz.. Fajnie jest, gdy laska, która Ci się podoba, sama proponuje pocałunek.
- Oo no to widzę miło się zrobiło .. - No i pocałował Cię. 
Jednak poczułaś coś innego niż ze swoim poprzednim chłopakiem /....
Wcześniej tego nie czułaś. ....
- No to może udamy się teraz do Twojego pokoju ...?
- Nie
- Dlaczego? - aż lekko wstałaś
- Nie chcę Cię tam. 
- No nie wierzę - powiedziałaś z uśmiechem. 
- Możemy pójść do pokoju Jongina ...
- NIE!
- Dlaczego? 
- Coś czuje, że jest tam za dużo moich rzeczy... 
- Nooo, ma tam jakieś kobiece rysunki.
- WIDZIAŁEŚ? 
- Przecież z nim mieszkam. Opowiadał nam o Tobie. Szczerze to myślałem, że będziecie razem.
- Naprawdę?
- Z tych jego opowieści byłaś aniołkiem. 
- ;-; (TO MA BYĆ POLITOWANIE I ZAŁAMANIE) - Dokończyliście film. Tym razem już się tak nie bał, w końcu byłaś przy nim. 
Po skończonym seansie wstaliście z kanapy. 
- To gdzie ja mam spać? 
- Gdzie chcesz.
- A mogę spać w Twoim pokoju?
- Nie. Ni-
- Nie chcesz mnie tam, prawda? - Uśmiechnęłaś się szeroko i ruszyłaś w stronę jego pokoju. 


3 komentarze:

  1. Jak ja nienawidzę czytać opo z EXO ;-; Zmusiłaś mnie .-. Babo ty. Ale było spoko :3
    Weny ^^

    OdpowiedzUsuń