20.08.2015

Gdy zakochujesz się w bracie swojego przyjaciela ~ Jimin BTS

Mój pierwszy scenarusz na blogu (yay!!)

Nie no, chciałabym troszke wyjaśnić to co tutaj przeczytacie.
Jako, że to opowiadanie jest z Jiminem z BTS, to skorzystałam z faktu, że ma on młodszego brata. Niestety nie znam imienia ani wieku, więc był określany poprzez nazwisko "Park" i jest w wieku bohaterki (czyli 18-19 lat)

Mam nadzieje, że się spodoba XD
Miłego czytanka! ;DD








Nareszcie!!- krzyczałaś pełna energii. Właśnie udało Ci się poukładać meble, ubrania i inne zbędne rzeczy w odpowiednim miejscu. Przeprowadziłaś się z Polski do Koreii - Seulu. Byłaś najszczęśliwszą osobą jaka stąpała w tym momencie po świecie. Twoje marzenia spełniają się jedno po drugim. Najpierw dostałaś szanse na pójście na koncert ulubionego zespołu, którym był BTS, a teraz ta przeprowadzka.

Koreą byłaś zafascynowana odkąd pamiętasz. Język, tradycje, zwyczaje ... To było dla Ciebie coś niesamowitego.

Potem nastała moda na muzyke tzw. K-pop. Ona również Cię zainteresowała aż do teraz. Kochałaś koreańczyków i codziennie śniłaś o nich.

Koncert miał się odbyć za tydzień. Oczywiście przez ten czas musiałaś zapisać się do nowej szkoły. Wszystko szło w jak najlepszym porządku.
Ciebie raczej dobrze przyjęto do klasy, a chłopcy wykazywali nie małe zainteresowanie twoją osobą. Nawet nie wiedziałaś co Cię wtedy czeka.

 ~*~

To był twój trzeci dzień w szkole. Zyskałaś już kilka koleżanek i tą jedną najważniejszą. Od razu Cię zauważyła i chciała się z Tobą zaprzyjaźnić.
Był jeszcze jeden chłopak przyjaźnie nastawiony. Mówiono na niego Park. Tak miał na nazwisko. Nie lubił swojego imienia przez co nawet nauczyciele wymawiali jego nazwisko.
Na początku starał się trzymać na uboczu, ale w końcu nie wytrzymałaś i sama do niego podeszłaś.

- Cześć Park
- ____, co Cię do mnie sprowadza? - zapytał zakłopotany. No ładnie, jeszcze tylko brakuje wielkich rumieńcy na jego twarzy.

Ty zaś byłaś osobą, która rzadko opierała się aegyo itp. rzeczy. Ciężko było u Ciebie wywołać rumieńce na twarzy, zawsze byłaś pewna siebie i zawsze potrafiłaś się odgryźć. Nie ważne jaka to była sytuacja.

- Czemu trzymasz się ode mnie z dala? - I jak na zawołanie wyskoczył u niego nie mały rumieniec. Cała sytuacja zaczęła Cię bawić. Jego męskie rysy twarzy kogoś Ci przypominały. Nie potrafiłaś sobie jednak przypomnieć kogo.
- Emm, ja ... nie. To nie tak jak myślisz
- A jak?
- Po prostu ... - Nie skończył, zadzwonił do niego telefon. Bez wahania odebrał - Halo? Mamo? Tak ... Mhm ... Jasne, jedna lekcja. Tak, papa ... - Ty nie czekając na jakąkolwiek odpowiedź poszłaś w strone klasy.

Przez tą jedną ostatnią lekcje męczyłaś się myślami. Zdawałaś sobię sprawę, że po prostu mu się spodobałaś. Jednak on pomimo swojej męskości nie był w twoim typie.
Twoje rozmyślania przerwał lecąca karteczka w twoją strone. Szybko ją złapałaś aby nauczycielka nic nie zauważyła i odczytałaś:

"Zaprzyjaźnimy się?"

Od razu wiedziałaś od kogo ta karteczka. Nieśmiały Park zrobił pierwszy krok.

"Tak, czemu nie?"

Odpowiedzi już nie dostałaś. Cieszyłaś się, że zyskałaś przyjaciela.

~*~

Koncert miał się odbyć właśnie dzisiaj. Był to sobotni, pogodny poranek. Ptaszki ćwierkały, niebo było już bezchmurne. Przypominając o koncercie zerwałaś się z łóżku jak oparzona. Spojrzałaś na zegarek, była 12:30 --- 7h do koncertu.
Szybko więc skoczyłaś do łazienki wziąć prysznic. Nie należał on do szybkich. Siedziałaś tam ponad 30 min. A co tam. Raz na jakiś czas mi się należy, powiedziałaś po cichu. Umyłaś dokładnie każdy skrawek twojego ciała. Ale czekały Cię teraz gorsze rzeczy. Wybór stroju, no i jakiś prezent kupić dla każdego z nich. Pieniądze w błyskawicznym tempie znikną z twojego dość napchanego portfela.
Wyszłaś z łazienki w czystym stroju. Były to podarte rurki w kolorze jasnej szarości oraz luźna, czerwona bluzka, która odkrywała kawałek twojego ramienia.
 Po 13:00 wyszłaś z domu w cudownym nastroju. Pojechałaś autobusem do centrum handlowego. Chciałaś kupić jakiś wygodny, ale i ładny strój na koncercik oraz coś dla tych celebrytów. Chodziłaś po sklepach dobre 2h. No ładnie, 5h do koncertu. A dokładniej to 4h i 30 min. Świetnie, a ty jeszcze nic nie masz. Nagle ujrzałaś coś świetnego. Może to być głupie, ale ten sklep z misiami był po prostu boski. Podeszłaś i zdecydowałaś się na 7 takich samych misi. Jednak różniły się kolorem serduszka w środku. Sprawnie kupiłaś i wyszłaś uśmiechnięta ze sklepu. Przez kolejne 20 min błądziłaś w poszukiwaniu ubrań. Nagle spostrzegłaś coś co mocno przykuło twoją uwagę. Były to czarne, dość luźne aladynki. Jak z procy wystrzelona zaczęłaś biec, omijając innych ludzi. Nie chciałaś aby ktoś Ci ich sprzątnął sprzed nosa. Nie było Ci to dane. Wpadłaś na kogoś.
Gdy zobaczyłaś osobę, na którą wpadłaś, niemal oczy wyszły Ci z orbit. Był to sam Park Jimin z TEGO zespołu BTS we własnej osobie. Czułaś, że serce zatrzymało Ci się w piersi. Chłopak z lekkim uśmiechem przyglądał Ci się i potem cichutko powiedział
- W porządku?
Ty ciągle zauroczona faktem, że twój bias stoi przed Tobą i jeszcze do Ciebie mówi, nie potrafiłaś odpowiedzieć, więc kiwnęłaś głową. W pewnym momencie zauważyłaś biegnące fanki w waszą stronę. Szybko złapałaś rękę chłopaka i uciekliście. W końcu udało wam się wyjść z zaludnionego budynku. Ty dalej uciekając zaciągnęłaś go w ciemną uliczkę tak, aby nikt Was już nie widział. Jimin trochę zdezorientowany zdawał sobie sprawę, że właśnie uratowałaś mu dupę.
- Uratowałaś mi życie, dziękuje.
- Nie no co ty, drobiazg - A jednak lekkoatletyka i skakanie przez płotki na coś się przydały. zaśmiałaś się cicho. - Co ty tam robiłeś?
- Mm ... Zgu - zgubiłem się
Pierwszą twoją reakcją była mina mówiąca "WTF?!? Przecież ty tu mieszkasz", ale z drugiej strony może rozdzielił się z chłopakami i nie mógł ich znaleźć?
- Rozumiem - Nagle przypomnialy Ci się aladynki, które chciałaś kupić - Cholera! - wycedziłaś przez zęby. Jarałas się faktem, że twój idol ma u Ciebie nia mały dług, ale także byłaś zła na niego, bo przez niego nie mogłaś kupić aladynek. Ten tylko spojrzał na Ciebie z lekkim uśmiechem
- Chciałaś kupić te aladynki?
- S-skąd wiesz?
- Widziałem jak biegniesz w ich stronę. Były naprawdę ładne - nagle twoja złosć prysła. Powiedział, że one mu się podobają. Teraz to naprawdę musiałaś je mieć. - A tak wogóle ... To dlaczego masz tyle misiów?
- Yy ... Dla dzieci. Cel charytatywny, sam wiesz ... - skłamałaś. Nie mogłaś powiedzieć, że to dla jego zespołu. Jeszcze by Cię wyśmiał, czy coś. Lepiej jest im to dać w momencie kiedy oni będą musieli to przyjąć.
- Dziękuje jeszcze raz za pomoc, znikaj, bo widzę, że marzysz o tych aladynkach.
- Och, tak, nie ma za co. Miłego dnia! - krzyknęłaś oddalając się.
- Tylko kup czarne! Będą lepiej na Tobie wyglądały! - usłyszawszy to spaliłaś rumieńca. Pochwalił Cię. Spodobało Ci się to.

~*~

Właśnie stałaś przed wielką salą. Udało Ci się kupić te aladynki, a do tego ubrałaś dość luźną, białą koszulkę z wielkim sercem na środku. Zajęłaś miejsca jak najbliżej sceny i czekałaś na ich wyjście. Pomyślałaś, że bez sensu będzie nagrywać i marnować pamięć. Liczy się fakt, że ich zobaczysz i tyle. Po 10 minutach oczekiwania wyszli. Jak zwykle świetni, pomyślałaś.
Bangtan zaśpiewali najpierw "Dope", a potem "Fun Boys" oraz inne super piosenki.
30 min później stałaś w wielkiej kolejce w oczekiwaniu na rozmowe z zespołem. W torebce trzymałaś płyte, a w drugiej ręce wielką torebkę z miśkami. Ciekawe co pomyśli sobie Jimin, gdy ujrzy Cię z misiem w ręku. Tym samym, który on widział kilka godzin temu.

Po godzinie czekania nareszcie stanęłaś przed upragnionymi gwiazdami. Najpierw powitał Cię sam lider. Podałaś mu płytę i misia. On tylko się uśmiechnął i przytulił misia. Tak samo zrobił siedzący obok V, Jin. Teraz przyszła kolej na Jimina.
Gdy Cię ujrzał szeroko się uśmiechnął ujawniając swój piękny eye-smile.
- Nie spodziewałem się tutaj Ciebie.
- Uwierz mi, że ja też - w ogóle nie czułaś strachu, stresu. Nic. Byłaś rozluźniona, zupełnie jak przy swoich przyjaciółkach. W tym momencie wyciągnęłaś misia z czerwonym serduszkiem w środku. Jimin zaśmiał się głośno tak, że każdy członek zespołu spojrzał na niego.
- Czyli to my jesteśmy twoim celem charytatywnym? - Przez chwile przetwarzałaś słowa, które powiedział, aby po chwili słodko się zaśmiać. Reszta chłopców wróciła do swoich czynności tak samo jak Jimin. - Jak masz na imię?
- _____. - Zauważyłaś, że chciał coś powiedzieć
- Nie wyglądasz ...
- Na koreanke? Nie, jestem z Polski - przerwałaś mu, szybko wyjaśniając. Jeszcze chwilke porozmawialiście, a potem poszłaś do kolejnych członków.

~*~

Minął już miesiąc od koncertu. Chłopcy byli zachwyceni miśkami, a ty ich widokiem.
Sytuacja z Parkiem także się poprawiła. Rozmawialiście częściej, jednak nadal nie dawał Ci spokoju jego wygląd. Kogoś Ci przypomina, ale nadal nie wiedziałaś kogo.

Właśnie byłaś umówiona aby iść do Parka nauczyć go angielskiego. Biedaczek nie radził sobie na lekcjach, a ty z dobrym serduszkiem pomagasz przyjacielowi. No co? Taki twój charakterek.
Park ostrzegał, że będzie jego starszy brat, ale nie zniechęciło Cię to. Do czasu.

Stałaś właśnie pod drzwiami jego mieszkania i dzwoniłaś dzwonkiem. Po dwóch minutkach, ktoś Ci otworzył. Park uśmiechnął się i gestem dłoni zaprosił Cię do środka. Mieszkanie było nawet przyjemne. Drewniane meble dobrze zgrywały się z białą ścianą, na której wisiały przeróżne krajobrazy. Przeważnie były to zdjęcia rodziny albo bliskich. Szłaś za chłopakiem do salonu. To co tam zobaczyłaś przeszło twoje oczekiwania. Przed Tobą stał Jimin. Nic nie zdziwiło by Cię bardziej niż fakt, że on nie ma na sobie koszulki. Widać jego abs lepszy na żywo niż w 'No More Dream'. Chłopak zrozumiawszy sytuacje, że stoisz przed nim krzyknął pokazując na Ciebie palcem
- Misiata Panna!! -Oryginalne przezwisko, pomyślałaś. Ty oddałaś mu tym samym
- Biedne dziecko!! - staliście wpatrzeni w siebie jak w zwierzątka egzotyczne. Dobra .. To robiło się jakieś chore.
Skąd te przezwiska?
Skoro ty wręczyłaś im misie i stąd jesteś "Misiatą Panną" to on jest dzieckiem z celów charytatywnych, więc jest 'Biednym Dzieckiem'.
Park stał tylko i obserwował każdy wasz ruch.
Jimin bez wachania podszedł do Ciebie i Cię przytulił. Nie znałaś powodu, więc odwzajemniłaś uścisk.
Jego młodszy brat stał taki jakby ... Zły? Zazdrosny? Tak, to na pewno to. No tak, przecież podobno mu się podobasz. Już nie raz słyszałaś takie plotki w klasie, a ty nie mogłaś go pokochać. Ponieważ kochałaś jego brata. Po waszym pierwszym spotkaniu ciągle o nim myślałaś, a także przez ten ciągnący się miesiąc.
- Co ty tutaj robisz? - spytałaś Jimina, który nadal był bez koszulki. Ale to nie było dla Ciebie w tym momencie ważne. Może to głupie, ale naprawdę się w nim zakochałaś.
- Mieszkam - odparł z uśmiechem
- Ale jakoś nigdy Cię tu nie widziałam.
- Zwyczajnie mieszkam w dormie, ale gdy mamy wolne przyjeżdżam tutaj. A to braciszek nigdy nie opowiadał o mnie? - kolejny taki zażenowany i rozczarowany?
- Jakoś nie ...
Wasza rozmowa ciągnęła się przez dobre 10 min. Przerwało ją głośne odchrząknięcie Parka. W ogóle o nim zapomniałaś.
- Park idziemy? - zapytałaś młodszego
- A co będziecie robić?
- Miałam go nauczyć angielskiego. - Nagle młody się ożywił i na Ciebie spojrzał.
- Jasne, chodźmy! - wykrzyknął Park
Po chwili wtrącił się starszy
- To ja zrobie Wam kanapki - i zniknął w kuchni. Wy zaś poszliście do jego pokoju w celu nauki.
Szło wam wyśmienicie tak jak jedzenie kanapek. Dużo się śmialiście, rozmawialiście aż w końcu udało Ci się go nauczyć języka. Po dwóch godzinach siedzenia w 4 ścianach średniej wielkości pokoju wkroczył zadowolony Jimin. Widząc wasze uśmiechnięte buźki zaczął się śmiać.
- Będę oglądać horror. Chcecie?
- Tak! Tak! - uwielbiałaś horrory, jednak większości się bałaś. Park widząc twoje podekscytowanie także się zgodził. Godzinę później Park już spał, a ty z Jiminem wytrwale brnęliście dalej w czeluściach filmu. Nagle pociągnęłaś kawałek bluzki Jimina, na co on zareagował lekkim uśmiechem. Wiedział, że się bałaś, więc nie przejmował się twoimi nagłymi odruchami.
Trwało to jeszcze kilka minut. Po chwili wyskoczyła twarz jakiegoś zniekształconego ducha. Momentalnie wtuliłaś się w Jimina chowając twarz w jego tors. Automatycznie zrobiłaś się czerwona jak burak, ale Jimin tylko przytulił Cię do siebie. Czułaś się bezpiecznie w jego męskich ramionach. Zostałaś w takiej pozycji jeszcze kilka minut bojąc się wyjrzeć z ukrycia jakim jest koszulka chłopaka.
- Boże, ale się przestraszyłam - powiedziałaś przerażona.
- Wiem, wiem. Nie przeszkadza mi to - jakby czytał w twoich myślach. Skubany, dobry jest.
Przez chwile rozmawialiście, a potem usnęłaś wtulona w chłopaka. On w żaden sposób się nie odezwał i wyłączywszy tv, sam usnął.

 ~*~

Obudził was Park, który przyszedł ze śniadaniem.
- Dużo się działo podczas mojego snu? - zapytał roześmiany. Widocznie bawiło go to, że jego przyjaciółka z jego bratem zaczynają kręcić.
- Jak się spało? - zapytał kolejny - Jimin
- Park, nic się nie działo. Film był ciekawy, a spało mi się nawet wygodnie.
Obydwoje zaśmiali się na swoje słowa. Podczas śniadania zauważyłaś jak bardzo są do siebie podobni. Dobre poczucie humoru, podobne charakterki ... No i troszke z wyglądu.
Po śniadaniu orzekłaś chłopakom, że wychodzisz do domu. Ci tylko kiwnęli głowami, a Jimin odprowadził Cię do drzwi dając swój numer telefonu.
Ty pocichu wzięłaś go i przytuliłaś chłopaka. Ten chciał pocałować Cię w policzek, ale ty przez przypadek odwróciłaś głowę tak, że musnął twoje usta. Tobie nagle przyszła odwaga i zatraciłaś się w pocałunku. Z początku lekkim, ale później zamienił się w namiętny, pełen uczuć pocałunek. Oderwaliście się od siebie tylko dlatego, że Park szedł w waszą stronę. Pożegnałaś się z braćmi i udałaś się do domu.

                             ~*~

Od tamtej pory spotykacie się z Jiminem regularnie. Poznałaś dobrze cały zespół i często u nich przebywałaś.
Park zrozumiał, że nie ma u Ciebie żadnych szans, dlatego wspierał Cię w miłości jaką żywiłaś do jego brata.
Niedługo potem doczekałaś się spełnienia marzeń i byłaś razem z Jiminem najszczęśliwszą parą jaka stąpa po Korei Południowej.

Teraz już wiedziałaś kogo przypominał Ci Park ... 
Twojego męża.


Przepraszam za wszelkie błędy jakie tutaj spotkacie ^^

5 komentarzy:

  1. Piękne ^^ Błędów troche znalazłam XD Powinnaś tego pilnować, ale wiem, że nikt nie jest idealny :D
    Mam jedną uwagę: Powinnaś zmienić czcionkę, bo wszystko się zlewa :D
    Weny życzę ;3 Hwaiting~!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ohh Kira, dziękii XD
      Nie no, dziękuje za rade i za koma
      Omo, omo *.*

      Usuń
  2. Aaa~! Kiedy następne opowiadanie? Nie mogę się już doczekać~! XD

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ohh Kiraaa ... Specjalnie dla Ciebie powinien pojawić się jutroo. Chcesz z kimś, czy ja mam wybrać? *.*

      Usuń
  3. Jejku czemu dopiero teraz są natknęłam ? To jest świetne. Widzę ze Ty tez kochasz Jimina !! Czekam na kolejne opowiadania weny !!

    OdpowiedzUsuń